LICEUM OGÓLNOKSZTAŁCĄCE IM. POWSTAŃCÓW ŚLĄSKICH
W BIERUNIU

Praktyki w Gundelfingen

Dzięki Polsko – Niemieckiemu Stowarzyszeniu Partnerskiemu Gundelfingen znów mogły odbyć się praktyki naszych uczniów. Tym razem do Niemiec do zaprzyjaźnionego Gundelfingen pojechały Agnieszka Noras oraz Julia Szczotka.

Julia Szczotka tak wspomina ten wyjazd:
„Naszą przygodę rozpoczęłyśmy już 3 lipca, gdy autokarem liniowym wyruszyłyśmy do zachodniego sąsiada. Podróż trwała około 20 godzin, ale i to nie przeszkadzało nam, by pozostać w świetnych humorach. Kiedy dotarłyśmy do ostatniej stacji – Freiburg – na parkingu czekała na nas pani Ute Zirrgiebel, u której mieszkałam. Agnieszka natomiast mieszkała w trzema przeuroczymi młodymi rodzinami w domu studenckim.

Pierwszy dzień po podróży (04.07.16) był przeznaczony dla nas. Mogłyśmy odpocząć, poznać rodziny, z którymi spędzimy 3 tygodnie i przygotować się do pierwszego dnia w pracy. W domu państwa Ute Zirrgiebel i Franka Zűhl, czułam się niczym we własnym domu, gdyż już wcześniej miałam przyjemność spędzić z nimi trochę czasu. Z ich córką – Clarą poznałyśmy się rok temu podczas wymiany uczniowskiej i od tego czasu, utrzymujemy stały kontakt. To spowodowało, że czułam się swobodnie i nabrałam sił przed pierwszym dniem w pracy.

Piątego lipca odbył się nasz pierwszy dzień w pracy, wiadomo, ten dzień nigdy nie należy do najłatwiejszych, ale mimo to ciągle byłam nastawiona pozytywnie. Byłam bardzo podekscytowana tym, że będę mogła podszkolić się językowo i przy okazji poznać, zrozumieć i zobaczyć jak wygląda praca w banku, na różnych stanowiskach. Podczas rozmowy z szefem oddziału Raiffeisenbank Gundelfingen – Valentinem Hettichem - towarzyszył mi pan Bruno Zimmermann, który przyczynił się do tego, by mogły odbyć się kolejne praktyki. Po krótkiej rozmowie, otrzymałam plakietkę z moim nazwiskiem oraz podpisałam umowę o współpracy z bankiem. Wtedy zrozumiałam jak ogromne otrzymałam wyróżnienie ze szkoły. Nie każdy ma taką możliwość, by przez 3 tygodnie pracować w banku, w dodatku z tak wspaniałymi osobami.

Najwięcej czasu spędziłam w sekretariacie, dostałam własny laptop, biurko i chip, który otwierał każde drzwi. Byłam pod ogromnym wrażeniem, że tak mi zaufali. Codziennie wykonywałam wiele zadań na komputerze, gdzie musiałam być bardzo skoncentrowana, gdyż posługiwałam się prywatnymi danymi klientów. To dlatego podpisałam umowę z bankiem, ze względu na moją codzienną pracę z licznymi danymi, których nie mogłam rozpowszechniać. Byłam zobowiązana tajemnicą służbową. Oprócz pracy na komputerze, wiele dokumentów wypełniałam ręcznie, czy też musiałam je odpowiednio poukładać, zrobić kopię.

Pozostałą część czasu spędziłam w dziale marketingowym. Tutaj liczy się kreatywność i pomysłowość, co bardzo mi się spodobało. Wraz z innymi pracownikami pracowaliśmy nad licznymi reklamami banku, gdzie ważną rolę odgrywa grafika i właśnie w tej kwestii mogłam się najbardziej wykazać. Przez pewien czas byłam fotografem podczas spotkań oraz wykonywałam zdjęcia potrzebne do reklamy banku. Pomagałam w przygotowaniu różnych akcji i imprez m.in. konkursów artystycznych, Spaarwochen, których organizatorem był Raiffeisenbank.

Miałam okazję także dwa dni pracować na dziale, w którym udziela się kredytów. Sprawdzałam czy otrzymane czeki są autentyczne, czy nie zawierają błędów oraz porządkowałam dokumenty dotyczące rachunkowości.

Bardzo ciekawym doświadczeniem był czas, kiedy mogłam zobaczyć jak wygląda praca w bezpośrednim kontakcie z klientami. Pomagałam odpowiednio zapakować pieniądze, monety należało włożyć do wyznaczonych toreb, a następnie umiejscowić w maszynie, która działa na zasadzie pompy próżniowej. Banknoty najpierw trzeba było zeskanować, a następnie ułożyć w specjalnych kasetach. Byłam niesamowicie zaskoczona gdy pani, z którą pracowałam zabrała mnie do niewielkiego pomieszczenia, kiedy po pewnym czasie zorientowałam się, że stoję pośrodku sejfu. Gdy zobaczyłam potężne szafy z bardzo grubymi drzwiami, poczułam się nieco jak w filmie. Jednak ja nie musiałam się tam włamywać :).

Jestem bardzo zadowolona, że miałam możliwość pracy w Raiffeisenbank Gundelfingen. Mogłam zobaczyć na czym polega praca w banku, wykonywana przez osoby o różnym wykształceniu, wiele się dowiedziałam oraz poznałam niesamowitych ludzi. Pełnych optymizmu, sympatii oraz cierpliwości, którzy sprawili, że z uśmiechem przychodziłam do „pracy” każdego dnia.

Agnieszka Noras odbywała praktyki w Urzędzie Miasta w Gundelfingen. Pierwszy tydzień pracowała w Pierwszym Urzędzie, drugi tydzień spędziła w Urzędzie Budowlanym a trzeci tydzień pracowała w Urzędzie Rachunkowym. Do jej zadań należało m.in. wprowadzanie danych mieszkańców Gundelfingen do komputera, wprowadzanie planów, wprowadzanie rachunków, roznoszenie poczty do poszczególnych działów, wyszukiwanie firm, danych w Internecie oraz segregowanie ksiąg. Pracownicy urzędu byli bardzo sympatyczni i chętnie udzielali jej wszelakich wskazówek.

Po pracy miałyśmy dużo czasu, dlatego wraz z moją partnerką z wymiany starałyśmy się spędzać aktywnie czas. Często pociągiem (ponieważ otrzymałyśmy bilety miesięczne) wyruszałyśmy do Freiburga, gdzie mogłam uczestniczyć w różnych zajęciach mojej koleżanki. W weekendy wraz z naszymi niemieckimi rodzinami wybierałyśmy się na różne wycieczki m.in. w okolice Schwarzwaldu, gdzie po wejściu na niewielkie wzgórze mogliśmy podziwiać Alpy. Wraz z innymi znajomymi z wymiany wybraliśmy się nad jezioro, gdzie zażyliśmy trochę wakacyjnego słońca :). Kilka razy udało nam się uczestniczyć w imprezach organizowanych przez szkołę, z którą nasze liceum prowadzi wymiany uczniowskie.

W ostatni weekend naszej podróży, wraz z grupą osób z Bierunia mogłyśmy uczestniczyć w bardzo ciekawych wycieczkach. Zobaczyłyśmy magiczną Bazyleę, miasto położone w Szwajcarii. Mieliśmy okazję podziwiać kościół, ratusz oraz przepłynąć łodzią przez Ren, by dostać się na drugi brzeg miasta. Po spokojnym spacerze wzdłuż rzeki, udaliśmy się do innego kantonu - Schaffhausen, gdzie zobaczyliśmy zapierający dech w piersiach wodospad (Rheinfall), który jest największym pod względem przepływu wodospadem w Europie. Po raz kolejny mogliśmy się poczuć rozpieszczeni, kiedy łodzią transportowano nas na wysepkę, znajdującą się pośrodku wodospadu. Gdy weszliśmy na sam szczyt wzniesienia i zobaczyliśmy otaczające nas widoki, nie chcieliśmy wracać :). Po powrocie do Gundelfingen braliśmy udział w otwarciu festynu.

W sobotę ruszyliśmy do Freiburga, miasta położonego niedaleko Gundelfingen. Gdy dotarliśmy na miejsce udaliśmy się do kościoła, a następnie zobaczyliśmy rynek, gdzie znajdował się ratusz, bramy miasta, uniwersytet oraz inne urokliwe miejsca. Tutaj mogłam wykazać się swoją wiedzą językową, gdyż wiele wypowiedzi należało przetłumaczyć pozostałym osobom w grupie, co sprawiło mi wiele satysfakcji. Następnie udaliśmy się w okolice Schwarzwaldu, gdzie wędrowaliśmy od Sankt Märgen, aż dotarliśmy do niewielkiej kapliczki położonej na wzgórzu. Po kilku godzinnym spacerze nadszedł czas by odpocząć. Zostaliśmy zaproszeni do restauracji, gdzie delektowaliśmy się tradycyjnymi potrawami. W szczególności gościom zasmakował tort szwarcwaldzki. Po powrocie do urokliwego Gundelfingen ponownie uczestniczyliśmy w festynie.

W ostatnią niedzielę, o godzinie 10:00 mieliśmy okazję wziąć udział w ekumenicznej mszy, podczas której odśpiewaliśmy pieśń –„Czarna Madonna”, co zrobiło ogromne wrażenie na słuchaczach. Po mszy pojechaliśmy do Breisach, gdzie mogliśmy się zrelaksować przed podróżą powrotną do Polski. Płynęliśmy statkiem pijąc aromatyczną kawę lub gorącą czekoladę oraz smakując przepyszny sernik, bądź szarlotkę. Dzięki przepięknej pogodzie czuliśmy się wspaniale i chcieliśmy by czas mógł się zatrzymać. Po zakończeniu rejsu, wyruszyliśmy w kierunku kościoła, podziwiając niesamowitą lokalną architekturę. Gdy nastała pora obiadowa udaliśmy się do Ihringen, gdzie w klimatycznej, tradycyjnej restauracji – Martinshof-Schenke – odbyło się oficjalne podziękowanie oraz pożegnanie gości.

Po wspaniałym i pełnym wrażeń weekendzie nastał czas powrotu do domu. Spędziłyśmy za granicą 3 niesamowite tygodnie pełne wrażeń i choć wydaje się, że to bardzo długo, dla mnie czas upłynął zbyt szybko. Wszystko co dobre, szybko się kończy, jednak mam nadzieję, że dzięki bliskim relacjom, które nawiązałam z licznymi osobami, będę miała szansę by jeszcze wrócić do Gundelfingen. Miasteczka pełnego uroku i magii.”