LICEUM OGÓLNOKSZTAŁCĄCE IM. POWSTAŃCÓW ŚLĄSKICH
W BIERUNIU

Karaczany w szkole - ciekawa lekcja biologii

W dniu 24 lutego klasa 2 Bc oraz 2Cf odbyła bardzo ciekawą lekcję biologii, na której mogła podziwiać różne okazy stawonogów. Nasz kolega Patryk Długosz, uczeń klasy o profilu biologiczno-chemicznym, ma dosyć ciekawe hobby, mianowicie zajmuje się hodowlą stawonogów!  Brzmi, nieźle no nie? :D

Mieliśmy możliwość obserwowania i podziwiania kolekcji Patryka. To sposób na zdobycie większej ilości wiedzy- bo kto nam ją lepiej przekaże niż nasz rówieśnik?!

Patryk przygotował ciekawą prezentację na temat stawonogów. Dowiedzieliśmy się jakie zwierzęta hoduje,  jak dane zwierzę się odżywia, jak często przechodzi okres linienia itd. Następnie pokazał przyniesione preparaty- dwie duże wylinki hodowanych ptaszników (Psalmopoeus irminia i Brachypelma smithi) oraz dziesiątki małych wylinek pająków. Mogliśmy je dotknąć, zobaczyć, wziąć na rękę. To dosyć fajna sprawa, bo nie każdy ma możliwość sprawdzenia jaki pająk jest w dotyku. Bardzo interesujące okazały się kolejne okazy. Były to wylinki lub martwe (wysuszone) zwierzęta między innymi : rak pręgowany, krab (górna część głowotułowia i szczypce), wylinka
przekopnicy, chrząszcze (biegacz gajowy, złocisty), ooteka karaczana turyckiego, straszyki . Jedną z ciekawszych rzeczy był kokon ptasznika (Tapinauchenius violaceus), który okazał sie bardzo delikatny w dotyku.

Jednak to nie wszystko co Patryk dla nas przygotował. Okazało się, że przyniósł ze sobą żywe zwierzęta! Mogliśmy obserwować stadia rozwojowe mącznika młynarka (larwy, poczwarki i imago). Było to bardzo interesujące. Najlepszą częścią lekcji była obserwacja karaczanów. Patryk zaprezentował trzy gatunki. Karaczany madagaskarskie imago i młode) to jedne z  największych karaczanów. Co
ciekawe potrafią chodzić po pionowych szklanych powierzchniach, oraz „syczeć”, kiedy im coś nie pasuje. Karaczany tureckie (młode i imago) są najmniejsze. Nie mogliśmy ich wyciągać z pudełka, ponieważ mógłby być problem z ich ponownym złapaniem. Były też karaczany argentyńskie (młode i imago). Najwięcej emocji wzbudził fakt, że mogliśmy dotknąć a nawet wziąć na rękę żywe karaczany!
Czy lekcja sie udała? Pewnie! Takie lekcje są ciekawsze oraz wydaje mi sie ze dużo więcej wtedy zapamiętujemy. Bardzo dziękujemy naszemu koledze Patrykowi za „udostępnienie” swoich małych przyjaciół. Czekamy na podobną lekcję, może teraz z udziałem kogoś innego?

Tekst: Angelika Wojda
Zdjęcia: Artur Bromboszcz